17 lipca 2017

między kropkami czyli wpis cokolwiek mętny & podługowaty

Jak wiadomo, pamięć płata figle.
Nie tylko ona jednak, i oprócz niej nie wyłącznie Bengalski.
Nie wiedzieć dlaczego, pamięć redakcji przez całe lata (aż chciałoby się napisać wieki) przechowywała niezbyt dokładny cytat z Franza Kafki. O tym, mniej więcej, mówiący, że książki powinny być dla czytelników jak uderzenie pięścią w głowę, jeśli bowiem nie są, po co je czytać i dlaczego, bo przecież nie po to, by czuć się szczęśliwszym –  takie uszczęśliwiające można w razie konieczności czy potrzeby pisać samemu.
Cytat ten, nie wiadomo z jakiego utworu pochodzący i jak właściwie brzmiący, nie dał się wyrugować z pamięci, chociaż kajet, w którym go kiedyś zapisano, przepadł bez wieści, przy czym nie można wykluczyć, że w jakimś przystępie albo w przypływie czegoś został podarty na strzępy i wyrzucony. Jeśli nie spotkał go los drzwi*.
I oto pewnego dnia, dokładnie w zeszły czwartek, redakcja wybrała się na krótką wycieczkę do świata i z powrotem, by zobaczyć, co piszą –  oczywiście, jeśli im nie obrzydło, nie szkoda czasu, się jeszcze chce – ulubieni cyberautorzy i ich komentatorowie.
I na co natknęła się zaraz na początku? W/U I pod niebiem niebieskim i białym na nim obłokiem?
Ano, na cytat.
Z Franza Kafki, a jakże.
O książkach, które powinniśmy czytać takie, nie zaś inne.

Zdjęcie użytkownika Nie jestem statystycznym Polakiem, lubię czytać książki.

Teraz będzie naprawdę krótko i na temat.
Otóż pamiętany przez redakcję fragment został z tego cytatu, zgrabnie wyjustowanego centralnie i umieszczonego na tle, które, należy przypuszczać, podobałoby się reniferom Małej Laponki, wykropkowany, ale zaraz odnaleziono go gdzie indziej, najpierw, rzecz jasna, wszcząwszy poszukiwania.
Bez najmniejszego trudu, dodajmy, odnaleziono: wystarczyło powziąć przekonanie, że to on właśnie znajduje się w miejscu kropek, a następnie wpisać do wyszukiwarki kafka faustschlag lesen (tak naprawdę kafka bucher – nawet nie buecher czy bücherlesen, ale tego faktu redakcja nie będzie ujawniać, żeby nie upowszechniać w cyberposzukiwactwie nieprawidłowych praktyk, czyli zwykłego niedbalstwa & lenistwa, w dodatku własnych).
I już.
Ich glaube, man sollte überhaupt nur solche Bücher lesen, die einen beißen und stechen. Wenn das Buch, das wir lesen, uns nicht mit einem Faustschlag auf den Schädel weckt, wozu lesen wir dann das Buch? Damit es uns glücklich macht, wie Du schreibst? Mein Gott, glücklich wären wir eben auch, wenn wir keine Bücher hätten, und solche Bücher, die uns glücklich machen, könnten wir zur Not selber schreiben. Wir brauchen aber die Bücher, die auf uns wirken wie ein Unglück, das uns sehr schmerzt, wie der Tod eines, den wir lieber hatten als uns, wie wenn wir in Wälder vorstoßen würden, von allen Menschen weg, wie ein Selbstmord, ein Buch muß die Axt sein für das gefrorene Meer in uns.
(fragment listu do Oskara Pollaka; cały tekst tu: https://www.literatpro.de/prosa/161116/an-oskar-pollak-prag-27-januar-1904-mittwoch)
Znacznie trudniejsze, obawia się redakcja, może być znalezienie odpowiedzi na dwa pytania Bengalskiego, których chyba jest tak naprawdę trzy: czy należy przyznać rację autorowi cytatu występującego w dzisiejszym odcinku i – jeśli tak – czy czytać / pisać cokolwiek, oraz, czy mając wewnątrz siebie zamarznięte morze można kogokolwiek kochać, zwłaszcza bardziej.

4 komentarze:

  1. A czy można zespolić się z absolutem? Można! Ale trzeba go najpierw dobrze obłapić!!! :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bengalski lepiej się do tego nadaje - ma cztery łapy & jeszcze ogon.

      Usuń
  2. Cytat wart przyswojenia.
    Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
  3. Toteż od Talencji przywędrował aż tutaj.

    OdpowiedzUsuń