Brak wysiłku wart jest każdej ceny. Poza tym - dzisiaj już nie ma chyba pożywienia, które nie byłoby w znacznym stopniu modyfikowane i przerabiane. Takie czasy. Pozdrawiam
Szczęśliwie mam ekspres, co jej mi zmieli, tandem w tej postaci będzie nader akuratna... Dziękuję, jednakowoż bym jeszcze o gatunek dopytał?:) Kłaniam nisko:)
O to już trzeba Autora zdjęcia pytać, bo nie napisał, choć wszelkich praw zrzekł się był najuprzejmiej. Kopi luwak, w każdym (czyli żadnym) razie, w Noch Less nie podajemy.
mniam!
OdpowiedzUsuńA jak pachnie!
OdpowiedzUsuńidę robić ... :)
OdpowiedzUsuńhttps://youtu.be/aBLYSO0DSVI
Czy można prosić, żeby wszystkie?
Usuńnie ma to, jak kawa w dobrym towarzystwie :)))
OdpowiedzUsuńLiebchen! :))))
UsuńE tam! - toto trzeba mleć. Wolę spulweryzowaną, bo nie muszę poznawać trudów życia kataryniarza.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Coś za coś, jak widać:
OdpowiedzUsuńhttps://www.youtube.com/watch?v=4G5LcVUcWAg
Brak wysiłku wart jest każdej ceny. Poza tym - dzisiaj już nie ma chyba pożywienia, które nie byłoby w znacznym stopniu modyfikowane i przerabiane. Takie czasy.
UsuńPozdrawiam
A bardziej może nawet - obyczaje?
UsuńSzczęśliwie mam ekspres, co jej mi zmieli, tandem w tej postaci będzie nader akuratna... Dziękuję, jednakowoż bym jeszcze o gatunek dopytał?:)
OdpowiedzUsuńKłaniam nisko:)
O to już trzeba Autora zdjęcia pytać, bo nie napisał, choć wszelkich praw zrzekł się był najuprzejmiej. Kopi luwak, w każdym (czyli żadnym) razie, w Noch Less nie podajemy.
UsuńHaha! Pewnie Bengalski, tygrys - wczuwając się - zabronił?
UsuńSolidarność futrzaków.:))
Nooo! :))
UsuńOby nie trzeba bylo hektolitrow tej kawy wypic.
OdpowiedzUsuńMolto lungo?
UsuńSolace...?
OdpowiedzUsuńA któż to dzisiaj w tak romantycznym nastroju?
Jej Cytrynowość, czy Bengalski?
Ktoś z kolektywu myślał, że to pieśni o jesiennym zrównaniu dnia z nocą, bo pomylił "solace" z "solstice", i tak przewisiało cztery dni...
UsuńDreptakowi to równie dużo mówi! :D :D :D
UsuńPosłuchać wszakże nie przeszkadza. Poczytać też zresztą nie. A te wszystkie znaczki... To i tak rzecz umowna :D.
UsuńNo tak, musi być przerwa... Gryziesz ją i popijasz wrzątkiem i czekasz aż się zaparzy w buzi?
OdpowiedzUsuńNie, na razie tylko gryzę. Ale jesienią, kto wie...
Usuńkawa... uwielbiam :)
OdpowiedzUsuńno, tak ...
Usuńale ileż można tak pić i pić
to już tydzień picia kawy!
A kakao?
UsuńA budyń?
Usuńkakao i budyń to ja mogę robić dla innych :)
Usuń:))))))
UsuńTy, Bengalski, się nie śmiej - nie czujesz nosem, że szuwar chce ci fuchę podebrać?
UsuńWiem, że Jej Cytrynowość ma duże możliwości i się WCALE nie boję.
UsuńA pewnie, że nie ma się czego bać - zawsze jednak zostanie Ci to minimum socjalne!
UsuńAle godność,Bengalski, godność ucierpi!
Moja? E, chyba nie...
UsuńOn ją ma niewzruszoną i nie do zdarcia. Prędzej mu się prążki spiorą.
UsuńSprać można, nie zawadzi...:) Ale tej kawy to ileż można?
UsuńKłaniam nisko:)
Jej czasem trzeba dużo, czasem dużo można, a i o niej ,na szczęście, Panie Wachmistrzu, nie mniej, a w każdym razie niemało :)...
UsuńTrzeci dopiero? A Jej Cytrynowość jakby coraz bardziej długodystansowa, co należy rozumieć, że odczepia się z coraz większym trudem...
OdpowiedzUsuńZe specjalną dedykacją dla Jej Cytrynowości i Kolektywu
OdpowiedzUsuńklik
Również od kolektywu - podziękowania. A w ogóle - inny kolektyw.
OdpowiedzUsuń