Właściwie...
Nie można nawet powiedzieć, że tym poszukiwaniom towarzyszyła jakaś szczególna ekscytacja.
Czy choćby ekscytacja nieszczególna.
Ani, podpowiada Bengalski, że były to poszukiwania.
Nawet jeśli niejaka be. lemon nigdy przedtem nie próbowała znaleźć
w cyberświecie obrazu posługując się właśnie obrazem.
Teraz wie, że to żadna sztuka.
Wie też, jak wyglądał właściciel tego akurat kompletu guziczków.
Z kolei nowy właściciel portretu...
Nie zaprotestuje, miejmy nadzieję, że przyszło jego ruchomościom dzisiaj
od przedświtu występować w tym tu wolnym garnku w charakterze atrakcji czytelniczej przewidzianej dla niniejszego odcinka.
https://www.dorotheum.com/en/auctions/current-auctions/kataloge/list-lots-detail/lotID/313/lot/1861578-henri-millot.html?search_phrase1=millot&search_type=1&source=search&view=text
To aż denerwujące, że dumny pan z portretu wskazuje na coś dwoma palcami wskazującymi, a widz musi się domyślać, co to. Skoro wszystkimi dłońmi, to pewnie było to coś szczególnie dla sportretowanego ważnego. Pałac? Koń wyścigowy? Czarna kochanka (cocota nigra)?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
বাঘ?
OdpowiedzUsuńবাংলার ডোরাকাটা বাঘ সেখানে ছিলাম না, আমি মনে করি.
UsuńPozdrawiam
আপনি কিছু বাঘের সঙ্গে কখনই জানতে...
Usuńতুমি ঠিক. টাইগার সর্বত্র হতে পারে.
UsuńPozdrawiam
:-)))
UsuńGdzieś się zapodział podglądajnik komentarzy.
OdpowiedzUsuńPoszukiwania :-) trwają.
Za niedogodności przepraszamy.
"Rozłożony Tygrys bengalski nie było, myślę."
OdpowiedzUsuńআহা!
Nie? Doprawdy, cóż za niedopatrzenie:
Usuńhttp://www.ebay.com/bhp/tiger-rug
Wiesz, co jutro na podwieczorek? Tarta cytrynowa!
UsuńW oryginale było: "Striped Bengal tiger was not there, I think". W automatycznym tłumaczeniu wystrzegam się polskiego jak ognia.
UsuńPozdrawiam
Wiem, też najpierw przekładałem na angielski. Ale wysiłki googla nad polszczyzną bawią mnie nieustająco! :))))
UsuńCzyli But the efforts of the Polish language google play me constantly!
OdpowiedzUsuńCzyli Ale wysiłki polskiej google języka odgrywają mnie stale!