nie ma takiej rury na świecie – ale jest wolny garnek • I'm loving it, sort of • na kłopoty Bengalski
22 czerwca 2016
może i nie bardzo chcę, ale przecież muszę albo kolejny przejaw najmilszych fiksacji
I to jaki.
Tam (czyli tu) o właściwej porze.
Ale w garnku dopiero dzisiaj. Dzień trwa 16 godz. 47 min. i jest krótszy od najdłuższego o 0 min.,
piszą w cyberkalendarzu.
To jak o aż tyle, to nie wiem, jak dalej żyć...:( Choć może z muzyką jakoś się uda...
OdpowiedzUsuńhttps://www.youtube.com/watch?v=uEKHY3M2e7Q
Kłaniam nisko:)
Skoro nawet tygrys nie dał rady...
OdpowiedzUsuńhttps://www.youtube.com/watch?v=hjHnWz3EyHs
No nie mógł dać rady:) Za młody jest...:)))
UsuńKłaniam nisko:)
I za pluszowy, choć to jedna z jego większych zalet...
Usuńależ proszę, nie wstydź się, nie krępuj, młodzieńcze.
OdpowiedzUsuńBardzo Czytelnik łaskaw, ale to wszystko nic, tylko te konsekwencje...
UsuńZ racji polityki antyuzależnieniowej należy nadmienić, że maki, makowce i makolągwy stają się automatycznie podejrzane.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Zostają jeszcze makdonaldy, na szczęście.
UsuńBywają też makabreski...
UsuńMakaki...https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/1/18/Sulawesi_Macaque.jpg
Usuń