No bo...
Chyba to jednak nieprawda, że jeśli chce się przeczytać coś interesującego, trzeba to samemu napisać.
Co wzmiankowane niżej, działo się dość dawno temu, ale ponieważ zostało utrwalone w opowieści na cyberpiśmie, mimo upływu czasu nie straciło swoistego uroku & w nagrodę wystąpi w dzisiejszym odcinku.
W sytuacji sam na sam umieścił [Guilherme, bl] futbolówkę między nogami Sandomierskiego!
Hmmm... bo go nie lubił, czy wręcz przeciwnie??? :D :D :D
OdpowiedzUsuńAno właśnie. Ale nie pytałabym autora tych słów, nie bardzo chyba chcąc usłyszeć odpowiedź?
OdpowiedzUsuń