Ach, Bexo - nad Jakubem jest regularna noc, z bladym księżycem i należytą ciemnością po kątach. Blask bije tylko z przyśnionej dziury w ciemnym niebie, wybitej przez przyśnioną drabinę. Tu natomiast poranne słońce stoi już dość wysoko i jest ewidentnie elementem rzeczywistości zewnętrznej - śnie się panience jedynie bezpieczne lewitowanie nad miękkim posłaniem...
Jak na "before a sunrise" dużo słońca w tej sypialni! Ale we śnie nie takie rzeczy dziewczętom się zdarzają...
OdpowiedzUsuńNie tylko dziewczętom...
OdpowiedzUsuńAch, Bexo - nad Jakubem jest regularna noc, z bladym księżycem i należytą ciemnością po kątach. Blask bije tylko z przyśnionej dziury w ciemnym niebie, wybitej przez przyśnioną drabinę. Tu natomiast poranne słońce stoi już dość wysoko i jest ewidentnie elementem rzeczywistości zewnętrznej - śnie się panience jedynie bezpieczne lewitowanie nad miękkim posłaniem...
OdpowiedzUsuńTu ani dziewcząt, ani Jakuba, a miękkiego posłania też nie uświadczysz. A Słońce już wzeszło.
OdpowiedzUsuńHmmm... wzeszło, powiadasz? Raczej jestem skłonny zgodzić się z kol. Bengalskim...
UsuńTu najbardziej to ja bym powiedział, że mało co widać.
OdpowiedzUsuń