3 listopada 2015

sì, vita, sì


2 komentarze:

  1. Posłuchałem sobie na przebudzenie. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Utwór - inne koncerty resztą też - znakomicie się do tego nadaje bo przy części środkowej można sobie jeszcze na chwilę przysnąć, żeby w okolicach 6:40 dać się porwać & poderwać, a w każdym razie oprzytomnieć...

    OdpowiedzUsuń