26 listopada 2015

pozwólmy innym
myśleć globalnie

Globus pozostanie w tle.
A my skupimy się w dzisiejszym odcinku na działaniach lokalnych.
Jakże ulubionych.
Przyglądając się nieco bliżej pewnej martwej naturze.
Niezbyt blisko & nie bardzo długo.
I tak nic nam nie umknie.
My też nie umkniemy, dodaje Bengalski mieszając budyń.
Chociaż wcale niewykluczone, że ulubioną przez osły & hipopotamy
kaszkę cytrynową.
Dobranoc Państwu!

6 komentarzy:

  1. A tuś mi, bratku! Tu żeście się schowali, huncwoty jedne, czeredą całą i nikt, nawet pies z kulawą nogą czy inny Bęgalski albo dreptak się o tem nie zająknął nawet... Oj, będę ja musiał za konsekwencje pociągnąć...
    Kłaniam nisko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cytrynowa28/11/15

      I lisez żadnego na zaproszeniu nie było... A s'il vous plaît właściwie tylko poniekąd...

      Usuń
  2. kolektyw26/11/15

    Pan Wachmistrz to się dopiero schował... Że aż strach... Ale wolnym będąc, nawet bać się garnek nie mógł porządnie; trwał tylko, drżenie niejakie tłumacząc sobie jak umiał, tzn. metafizycznością...

    OdpowiedzUsuń
  3. A Wachmistrzowi co się porobiło???
    Musi że od nadmiaru wrażeń drogę do garnka zgubił? Taż od września tu drogi wiodą! :D :D :D
    droga, widać...

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowa Jędza27/11/15

    :D :D :D

    OdpowiedzUsuń