23 listopada 2015

dzisiejszy poniedziałek jest
czterysta szesnastym
dniem roku, do końca
parę ich zapewne pozostało,
imieniny obchodzą
Antonio, Lucio & Vivaldi, wschód Słońca niewykluczone,
że niebawem nastąpi,
Dobhareach z Bengalskim gotują budyń i może
nikt nie zauważy,
że ten odcinek już kiedyś był


13 komentarzy:

  1. Za moich czasów rok był zdecydowanie krótszy. Dzisiaj tolerancja dla jego przedłużania wydaje się być niepotrzebnie nadmierna.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o. Obstynat23/11/15

      Utwór taki, stwierdza unisono kolektyw, że nijakiej nie potrzebuje tolerancji...

      Usuń
  2. z przyjemnością słucham sobie odcinka, wypadałoby jeszcze , żeby za oknem sypał śnieg w tempie nieśpiesznym... ale nie sypie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo, tutaj to już na całego! i w tempie narastającym
      (a nie wiem, co ja o tym śniegu, jeszcze przecież zimy nie ma i wcale mi do niego nie tęskno) :)

      Usuń
    2. Może kolektyw tak głośno tęsknił do śniegu (ale w jego wariancie idealnym, nie miejskim), że aż usłyszałeś & wyraziłeś?

      Usuń
  3. Cytrynowa23/11/15

    Może nie być przebacz. Czterysta szesnasty jest ten:
    https://www.youtube.com/watch?v=sbT7dZqocqI

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak zupełnie bez głowy???? :)

      Usuń
    2. o. Obstynat25/11/15

      Jam spróbował na mej głowie,
      Na kształt gwiazdy kałakuckiej,
      Nosić gwiazdę myśli ludzkiej
      I z tą gwiazdą żyć surowie (...)

      Usuń
  4. Obstynacie! Osiołku kochany!

    OdpowiedzUsuń