29 maja 2017

pocztówka z Warszawy

– No pewnie, Wasza Cytrynowość, że ja – mówi Bengalski wyraźnie urażonym tonem. – A kto by mógł wysłać? Na tubylców lepiej nie liczyć, bo albo jeszcze nie zwariowali, albo już potrafią tylko mejle, na przyjezdnych tym bardziej, bo i bez tego mają co robić, a przecież szkoda, żeby się takie widoki marnowały. No to... Jak to mówią... Raz, dwa, voilà!
 Plik:Warsaw by Canaletto.JPG https://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Warsaw_by_Canaletto.JPG

9 komentarzy:

  1. Uroczy widok :) Aż chciałoby się westchnąć: "To se ne vrati", bo takie dawne, spokojniejsze czasy przychodzą na myśl, gdy się na to patrzy...

    OdpowiedzUsuń
  2. ...i myśmy wasze niemowlęta o gruzy Pragi rozbijali.
    spokojne czasy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zawsze, czasem tylko gdzie indziej?
      Canaletto nie doczekał. A to gdy zobaczył, co się dziwić, że (na)malował.
      https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/bf/Widok_Pragi_z_ko%C5%9Bcio%C5%82em_Bernardyn%C3%B3w.jpg

      Usuń
    2. Gisleni, pierwszy barok w Warszawie, choć na Pradze.

      Usuń
    3. Bengalski, tygrys30/5/17

      No przecież tak nie można, Wasza Cytrynowość, lewy brzeg pomylić z prawym, a panny bernardynki z wielebnymi ojcami. Czytelnicy skądinąd będą mieli mętliki w głowach.

      Usuń
  3. Też. Zgubiło się też.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bengalski, tygrys30/5/17

      No a ja jednak poszedłem poszukać bardziej.
      I to znalazłem, i teraz już będzie wiadomo:
      http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/1,147982,18666178,kosciol-bernardynek-sw-klary.html

      Usuń