Przynajmniej nie ma wątpliwości, że to suszarka.
Spomiędzy ciągle & uparcie bezlistnych gałęzi zaprzyjaźnionego klonu widać jej białe nóżki, błękitną ramę i czarne coś od ponad dwóch lat zwisające spomiędzy prętów.
Jak znalazła się pośród konarów, mniej więcej dziesięć metrów nad ziemią, kolektyw nie wie.
Może za sprawą orkanu Barbara.
Albo sił nadprzyrodzonych.
Jak na to wpadłeś, Holmesie?
Jak na to wpadłeś, Holmesie?
Niewiedza w tej akurat materii wcale jednak kolektywu nie martwi.
Przykra dla oka niezieloność już bardziej.
A najbardziej to, że zupełnie nie słychać dzwonów.
Wioska bez dzwonów –
W wiosenne wieczory
Czego słuchać.
Czego słuchać.
(Bashō, przełożył Czesław Miłosz)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz