3 listopada 2016

rok nie wyrok albo bexit

– No, ja nie wiem, naprawdę – niespodziewanie odzywa się Bengalski, dotąd truchtający obok w milczeniu. – Ale bym nie dociekał. Za to radzę bardziej w lewo, bo zaraz się Jej Cytrynowość wyłoży razem z nowym pojazdem, a mnie oddadzą do zoo i jeszcze dostanę dozór weterynaryjny i ten wybieg po niedźwiedziach. Mieliśmy sprawdzić, czy są ruskie pierogi. Wasza Cytrynowość się skupi, za chwilę będzie pod górkę.
– Myślałby kto, że dotąd po płaskim. Poza tym, trawersy to moja specjalność.
– Nie śmiem wątpić. Ale, za pozwoleniem, kiedy ostatnio...
– To jest jak jazda na rowerze. Tego się nie zapomina.
– I tak jeśli o czymkolwiek, będą mówić, że jak już Jej Cytrynowość w końcu wyszła, poszła kupić pierogi.
– Przeżyję, gdyby nawet rzucali mi z okien śledzie albo pieniądze.  Byleby nie płakali. To moja domena. A pierogi... Mogę potem robić sama.
– To ja bym jednak prosił nie. Lepiej sobie zjedźmy Karową. Mam, przypominam, obiecane & będzie materiał na nowy odcinek. A jak wrócimy, to ja zrobię. Śmietankowy czy waniliowy?

Możliwe, że za jakiś czas garnek przywita Ewentualnych Cybergości, Cyberprzechodniów i Zbłąkanych Cyberwędrowców komunikatem  
Wstęp wyłącznie za zaproszeniami
Kolektyw, zaprzyjaźnione cyborgi & pisząca te słowa niejaka be. lemon 
już teraz oświadczają, że to nie ich pomysł. Taki blogspot.

16 komentarzy:

  1. Cóż, jeżeli nie ma innego sposoby na gości rozrzucających śmieci i puste butelki w miejscach, które powinny być wzorcowo uporządkowane...

    OdpowiedzUsuń
  2. Cóż. Na razie nie ma. Ale garnek nie bardzo lubi próżnię.

    OdpowiedzUsuń
  3. bardziej w lewo -nieco ryzykowne w dzisiejszych czasach - powiedz Bengalskiemu... z drugiej strony: jest ryzyko, jest zabawa. Jej Cytrynowości polecam pierogi z soczewicą- wujek Gooogle poda przepis - no chyba, że studenckie na skwarkach, ze startym ziemniakiem vel karoflem

    OdpowiedzUsuń
  4. Bengalski, tygrys5/11/16

    Z soczewicą do tej pory się nie udało - kolektyw zbiorowo (jak to kolektyw) wyjada farsz.

    OdpowiedzUsuń
  5. A przepis (zawierający trochę dziwnych elementów rozmaitej natury) wujo znalazł taki: http://foodpornveganstyle.blogspot.com/2015/12/weganskie-pierogi-ruskie-ze-skwarkami-z.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Skoro zaproszenia być mają wymaganemi, piszący te słowa pozwala sobie niejaką żywić nadzieję, że się godnym takiego okaże... A ciąg dalszy tej wyliczanki, którą Wachmistrz pamięta jeszcze z czasów, gdy mu w wojnie polsko-jaruzelskiej przyszło krzynę za kratą przebiedować: "Dwa lata jak dla brata, trzy lata po schodach się przelata..."
    Kłaniam nisko:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nadzieję tam, gdzie pewności miejsce? Niepewnym, Panie Wachmistrzu, dalszy los garnka jedynie...

    OdpowiedzUsuń
  8. Garnek bez gości , to co to za garnek???????????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma mowy. Nie było tego pytania!!!!

      Usuń
    2. To bardzo ułatwia sprawę - nie trzeba odpowiadać...

      Usuń
  9. szczur z loch ness6/11/16

    A z tymi karnetami, tzn. biletami to jak będzie zorganizowane? VIP-y, sektory rodzinne i Żyleta czy jakoś inaczej?
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie wygląda, że dotychczasowe odcinki jak dotąd póki blogspot będzie łaskaw, a nowe może jeszcze kiedyś... gdzieś... ktoś...

      Usuń
  10. U progu tego Nowego Roku, pragnę serdecznie Jej Cytrynowość powitać - takoż w imieniu własnem, jako nowy gość tutejszych włości (bardzo tu kulturalnie, miejsce z klimatem, za pozwoleniem zostanę na dłużej :) ), jako i w imieniu Polanki, którą nadzoruję i na którą Ciebie gorąco zapraszam: www.zyciecelta.wordpress.com :) Tym bardziej, że w najnowszej notce zostawiłem dla Ciebie małą niespodziankę :)

    Nawiasem, spotkaliśmy się już u wspólnych znajomych, chociażby u Szczurka, czy Wachmistrza. Ale tu u Ciebie jestem pierwszy raz :)

    Pozdrawiam ciepło i wszystkiego jak najlepszego życzę BeLu na ten 2017...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, Celcie! Dziękuję za życzenia, pozdrawiam wzajemnie i zamieszczam swój komentarz, odnoszący się do wpisu na Polance, którego to komentarza Wordpress nie mógł opublikować, ponieważ nie pamiętałam hasła, jakie sama kiedyś wymyśliłam na jego użytek.
      (Celcie. Celcie. Celcie. "Mała niespodzianka". Aż mi obraz własnych przemyśleń zatarł się ze wzruszenia. W garnku, jednakowoż, ostatnio przechowuję wyłącznie wpisy archiwalne – jest wszak tyle innych cybermiejsc, którymi zawiadują tak kreatywni kreatywiści, tak mądrzy mędrce i tak obrazowo burczący obrazoburcy – patrz Druga Kolumna na Twojej, Celcie, stronie – że cytrynowe pinion mogą co najwyżej wyłysieć i zmięknąć z wrażenia. Jest też, last but not least, Polanka, na której, zaproszona tak ujmująco, ale nie wyłącznie z tego powodu, pozwolę sobie bywać częściej. A życzenia…)
      Obyśmy pamiętali, co kiedyś zauważył bard z Królewca: że jako przeciwwagę dla licznych uciążliwości życia oprócz nadziei ofiarowano nam jeszcze sen i śmiech…

      Usuń
    2. Mnie podobnie wzruszenie ścisnęło kiedy przeczytałem Twój komentarz... :) Dziękuję Ci serdecznie!

      Bard miał świętą rację. Szkoda tylko, że tak często o tej prostej prawdzie zapominamy...

      Co do Wordpressa, zachęcam Cię do założenia sobie nowego hasła, bo jednakowoż miło byłoby Cię na Polance widywać :)

      Ściskam mocno!

      Usuń