I trochę, jak stwierdził Bengalski, bez sensu. – Ale to właściwie jak ja – dodał zaraz.
– A ja jak wolny garnek. A wolny garnek...
Jak to on.
:)))
Opis w Cyberźródle (https://pl.wikipedia.org/wiki/Waran_z_Komodo) nie pozostawia złudzeń.
Głowa duża i szeroka, szyja gruba i masywna, baryłkowaty tułów...
Do tego kanibal. Siła uderzenia ogona dwie tony. W jego ślinie żyje pięćdziesiąt różnych szczepów bakterii.
Ale, jak widać na załączonym obrazku, potrafi się nawet całkiem nieźle ubrać.
Elegancik!
OdpowiedzUsuńI to spojrzenie spod srebrnego oka!
UsuńPaczy co by tu do garnka dołożyć!!!
OdpowiedzUsuńAle Okrutny Wędzarnik go wyprzedził...
Usuń