Istnienia oczywiście.
Albo nieśmiertelności, jak kto woli.
Rozwiązanie w dialogu poniżej, choć niewykluczone, że zupełnie gdzie indziej.
– O, żyjesz jednak! Wczoraj wyglądało, że może być różnie.
– Nie, nie żyję. I właśnie... Dzwonię do ciebie z mojego nowego hotelu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz