15 września 2016

dziś znowu myśl czyli
uśmiech Leona

Przepraszam, lemona.
A ta myśl...
Jak w poprzednim odcinku głównym. Również cudza. Do tego ciąg myśli właściwie.
Opublikowanych nawet, jako składowe kolejnej dobrej (tak, tak!) recenzji.
Dzisiaj ukazują się w garnku, do towarzystwa otrzymując jeszcze jedną.
Oczywiście, po cytrynowemu wredną.
I uśmiech w kotlecie.
Przepraszam, pakiecie.
:))).

...jest zabójcą na zlecenie. Mimo często wykonywanego zawodu swój wolny czas spędza na czytaniu książek, co w jego sytuacji jest dość ciężkie ponieważ cierpi na dysleksję i dyskografię. W międzyczasie...

Spędzaniu cudzego wolnego czasu, Zwischenzeitowi i temu, że reading books może być hard, co prawda, w końcu life też is, ale czytanie książek lepiej, mimo wszystko, żeby ciężkie nie było, niektórzy niewykluczone, że w uprzejmości swojej poświęcą jeden z następnych odcinków, z całą pewnością już teraz można jednak powiedzieć, że ani myślą zajmować się jakąkolwiek dyskografią.
Niech się tym martwią dyskobole.
Przepraszam, pole.

4 komentarze:

  1. Małgośka15/9/16

    Olav prawie, jak Leon. Zawodowiec.
    Z tą różnicą, że ten drugi w ogóle się nie uśmiechał.
    Nie widziałam.
    Ani razu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Małgośka15/9/16

    Jasne, wszystko możliwe - a nawet bardziej !
    :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie do wiary! Ale jeśli sądzić po przyodziewku JR, to ta sama okoliczność, tylko wcześniej - później, więc może łatwiej pojąć?

    OdpowiedzUsuń