Przepraszam, lemona.
A ta myśl...
Jak w poprzednim odcinku głównym. Również cudza. Do tego ciąg myśli właściwie.
Opublikowanych nawet, jako składowe kolejnej dobrej (tak, tak!) recenzji.
Dzisiaj ukazują się w garnku, do towarzystwa otrzymując jeszcze jedną.
Oczywiście, po cytrynowemu wredną.
I uśmiech w kotlecie.
Przepraszam, pakiecie.
:))).
...jest zabójcą na zlecenie. Mimo często wykonywanego
zawodu swój wolny czas spędza na czytaniu książek, co w jego sytuacji jest dość
ciężkie ponieważ cierpi na dysleksję i dyskografię. W międzyczasie...
Spędzaniu cudzego wolnego czasu, Zwischenzeitowi i temu, że reading books może być hard, co prawda, w końcu life też is, ale czytanie książek lepiej, mimo wszystko, żeby ciężkie nie było, niektórzy niewykluczone, że w uprzejmości swojej poświęcą jeden z następnych odcinków, z całą pewnością już teraz można jednak powiedzieć, że ani myślą zajmować się jakąkolwiek dyskografią.
Niech się tym martwią dyskobole.
Przepraszam, pole.
Olav prawie, jak Leon. Zawodowiec.
OdpowiedzUsuńZ tą różnicą, że ten drugi w ogóle się nie uśmiechał.
Nie widziałam.
Ani razu.
W garnku wszystko jest możliwe...
Usuńhttp://wfiles.brothersoft.com/j/j_s/jean_reno_62061-480x360.jpg
Jasne, wszystko możliwe - a nawet bardziej !
OdpowiedzUsuń:D
Nie do wiary! Ale jeśli sądzić po przyodziewku JR, to ta sama okoliczność, tylko wcześniej - później, więc może łatwiej pojąć?
OdpowiedzUsuń