Śniła, ale przyznaje się od razu: dośnić nie zdążyła.
Również tytułem wstępu: cele bywają różne.
https://twitter.com/ms_gov_pl
No, tam jeszcze Cytrynowej Płaczki nie było.
Ale Bengalski nie mógł.
Więc co zrobił?
Posłał bexę. Oczywiście.
A ona, co zrobiła?
Poszła.
Poszła jak, nie przymierzając, koń po betonie.
Co tam fobia społeczna, co tam zakaz siedzenia: tygrys prosi, bexa musi.
Niezaimpregnowana, niezalogowana, poszła jak stała.
Tym chętniej może, że i tak siedziała, więc z widokiem na co...
Nie miało specjalnego znaczenia.
O, o, o.
Jest.
Okienko z ruchomymi obrazkami.
Wiceminister W. w studio Telewizji Niezależnej.
A, prawda.
Teraz mówi się i pisze w studiu.
I, najwyraźniej (słowo jak znalazł), nie wymaga od dziennikarzy występujących na wizji, żeby mieli dobrą dykcję.
Ale chwileczkę. Zaraz, zaraz.
Co tu widać po prawej?
Weź się obudź, bexo.
Nie śpij. Uszczypnij się może, albo co.
Kiedy ja nie śpię.
To naprawdę widać obok ekranu, na którym na, przypomnijmy, oficjalnej twitterowej stronie (czy jak tam na to mówią) Ministerstwa Sprawiedliwości można obejrzeć program Telewizji Niezależnej z udziałem wiceministra W.
Wykup dostęp do naszych treści. Już od 19,90.
Naszych, czyli niezależnych & telewizyjnych.
Wróć. Natychmiast. Obejrzyj to jeszcze raz, przeczytaj uważnie i potem powiedz cyberświatu.
Którego to specjalnie nie obejdzie, ale tym z kolei ty zupełnie się nie przejmuj.
I guzik.
Znowu za wolno. Już nie ma.
Ale to nieistotne.
Cel został przecież osiągnięty, zdjęli; nawet opowiadać nie będzie trzeba.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz