31 maja 2016

z dziejów pewnej rabatki

Kwiatowej.
Której właścicielką niejaka be. certyfikowana lemon została dość niespodziewanie w niedzielny poranek.
A może w poniedziałkowy wieczór.
Chociaż niewykluczone, że był wtorek i właśnie wybiło południe.
Jeśli rzeczywiście, siedziała wtedy przy stole & odrabiała pracę domową
z włoskiego, po raz nie wiadomo który pisząc w zeszycie w trzy linie 
Prendiamo la tigre dallo zoo.
Ulubione zdanie Bengalskiego.
A płateczki naszych bratków...
... są w kolorze...
...cytrynowym...
Tak, przynajmniej niektóre.
...a listeczki...
...a listeczki...
...które haftem krzyżykowym...
 ...są po prostu...
...po prostu...
...zielone...
...jak sen...

File:Hodler - Genfersee von Chexbres aus - ca1905.jpeg https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Hodler_-_Genfersee_von_Chexbres_aus_-_ca1905.jpeg?uselang=de

File:Ferdinand Hodler - Genfersee von Chexbres aus.jpg 
https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Ferdinand_Hodler_-_Genfersee_von_Chexbres_aus.jpg?uselang=de

7 komentarzy:

  1. A bratki są bratkami i takie pozostaną / bez względu na kolor/ , choć wiadomo że Bengalski najbardziej lubi cytrynowe

    OdpowiedzUsuń
  2. Widoczek ładny, może??????????? tak się zdarzyć , że przeniesie go ktoś do krzyżyków, ale ja nie potrafię.

    OdpowiedzUsuń
  3. Małgośka1/6/16

    Ooooooo!!!! Ładne kwiatki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy to jest ten sam obraz przed i po konserwacji?

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie, dwa (nie bardzo, ale jednak) różne.

    OdpowiedzUsuń