– Już to gdzieś słyszałem - mówi Bengalski, ani na chwilę nie przerywając mieszania budyniu. – I się nie zgadzam, w każdym razie nie bez zastrzeżeń.
Ale jak Wasza Cytrynowość da taki tytuł, od razu wszyscy będą wiedzieli, dlaczego znowu w garnku występuję ja, a nie jakiś porządny wpis.
Zaś cytująca słowa (tak!) tygrysa w dzisiejszym odcinku niejaka be. lemon dodaje, uspokajając Ewentualnych Czytelników: czego dotąd dość nie lubiła, nie lubi w dalszym ciągu, całą wiedzę o świecie nadal czerpiąc
z od zawsze faworyzowanego, i może nawet od zawsze nieracjonalnie, Zwierzyńca państwa Sztenglów, chociaż ani słowem nie wspomina się tam
o baobabach, & z Zimy Muminków oczywiście.
Której jednak, co właśnie po raz kolejny stwierdziła z żalem, zupełnie
nie da się czytać w jasnym świetle majowego poranka.
https://en.wikipedia.org/wiki/File:Alice_par_John_Tenniel_15.png
A Pan Gąsiennica już najarany??? :D :D :D
OdpowiedzUsuńByło smaszno, a jaszmije smukwijne
UsuńŚwidrokrętnie na zegwniku wężały,
Peliczaple stały smutcholijne
I zbłąkinie rykoświstąkały.
"Ach, Dżabbersmoka strzeż się, strzeż!
Szponów jak kły i tnących szczęk!
Drżyj, gdy nadpełga Banderzwierz
Lub Dżubdżub ptakojęk!"
W dłoń ujął migbłystalny miecz,
Za swym pogromnym wrogiem mknie…
Stłumiwszy gniew, wśród Tumtum drzew
W zadumie ukrył się.
Gdy w czarsmutśleniu cichym stał,
Płomiennooki Dżabbersmok
Zagrzmudnił pośród srożnych skał,
Sapgulcząc poprzez mrok!
Raz-dwa! Raz-dwa! I ciach! I ciach!
Miecz migbłystalny świstotnie!
Łeb uciął mu, wziął i co tchu
Galumfująco mknie.
"Cudobry mój; uściśnij mnie,
Gdy Dżabbersmoka ściął twój cios!
O wielny dniu! Kalej! Kalu"!
Śmieselił się rad w głos.
Było smaszno, a jaszmije smukwijne
Świdrokrętnie na zegwniku wężały,
Peliczaple stały smutcholijne
I zbłąkinie rykoświstąkały.
(przekł. Maciej Słomczyński)
http://home.agh.edu.pl/~szymon/jabberwocky.shtml
Usuń...recytacja, recytacja Kneziu, się liczy!
OdpowiedzUsuńhttps://www.youtube.com/watch?v=nk3xdn5-6yY
Próbując nie ulec sile wyrazu linkowanych obrazków, wskazałabym jeszcze rekcję, rację i reputację...
OdpowiedzUsuńI budyń!
OdpowiedzUsuńRadować się więc należy, że Rakszasa zredresowanych rącząt nie przyłożył radykalnie, bo by się zramifikował do reszty! Zajął się rabdomancją, i dobrze! Rajcowało go widać renonsowanie.
OdpowiedzUsuńA budyń?
Budyń jest na "be".
Radamsa zwykł mawiać przodek...
UsuńBengalski też. Dlaczego mnie to nie dziwi?
UsuńSnadaff umuh!
UsuńJak prosím?
UsuńInternacjonalizm tej dyskusji mnie nieco przerósł... :(
OdpowiedzUsuńMnie też. Ale nie od razu to zauważyłam :-))).
UsuńTo ja tu sobie postoję w cichym, w czarsmutśleniu. :)
UsuńKneziu Zenonie, zgoda tylko na to, żebyś w czarśleniu. Smutstanie nie jest przyjęte.
OdpowiedzUsuńCzarsmutślenie przed Watrowiskiem?!
OdpowiedzUsuńDreptak sobie może, ale Kneź uciechradoślony powinien być, w rzeczy samej i w szczególe
Przymusu, co prawda, nie ma, a raczej jest gdzie indziej, ale w rzeczy samej, powinien, bo też okazja dzisiaj, że ho ho!
Usuń