Sama grań nie przedstawia szczególnych trudności, jednak ściany wydają się być dosyć trudne, szczególnie skrajna lewa, że o środkowej, przeciętej trudną do strawersowania wystającą półką, nie wspomnę... Jedynie prawa wydaje się być dostępną dla średnio zaawansowanych wspinaczy, zwłaszcza, że chyba jest możliwe wykorzystanie żlebu, powstałego przy nożu... Kłaniam nisko:)
W rzeczy samej... Nie uwzględniłem specyfiki lokalnej:)) Też myślę, że poszłoby... Choć znów z drugiej strony wypadałoby jakiegoś więcej doświadczonego wspinacza zapytać, jakże haki w masło wchodzą i jak trzymają?:) Za to upadek wydaje się być nad wyraz bezpiecznym...:) Kłaniam nisko:)
Masło, jajka... Będzie ciasto do kawy?
OdpowiedzUsuń:-)))
OdpowiedzUsuńBaba chłopa wybiła bo jej zezor masło!
OdpowiedzUsuńSama grań nie przedstawia szczególnych trudności, jednak ściany wydają się być dosyć trudne, szczególnie skrajna lewa, że o środkowej, przeciętej trudną do strawersowania wystającą półką, nie wspomnę... Jedynie prawa wydaje się być dostępną dla średnio zaawansowanych wspinaczy, zwłaszcza, że chyba jest możliwe wykorzystanie żlebu, powstałego przy nożu...
OdpowiedzUsuńKłaniam nisko:)
Chyba mnie Pan Wachmistrz nabiera - nie poszłoby jak po maśle?
OdpowiedzUsuńCo do trawersów, łatwe nas nie interesują.
W rzeczy samej... Nie uwzględniłem specyfiki lokalnej:)) Też myślę, że poszłoby... Choć znów z drugiej strony wypadałoby jakiegoś więcej doświadczonego wspinacza zapytać, jakże haki w masło wchodzą i jak trzymają?:) Za to upadek wydaje się być nad wyraz bezpiecznym...:)
OdpowiedzUsuńKłaniam nisko:)
Haki hakami, Panie Wachmistzu, a ja bym spróbowała ścieżynkę naokoło, spiralnie... Oskardem, na ten przykład, albo i zwykłą gracką...
UsuńA ile było przy tym maślanki, to nawet boję się pomyśleć.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Było. Ale jak w domu są też osioł, hipopotsm i tygrys, długo to nie trwa.
OdpowiedzUsuń