nie ma takiej rury na świecie – ale jest wolny garnek • I'm loving it, sort of • na kłopoty Bengalski
jak to po co? choćby po to, żeby se posłuchać... ale La Stravaganzę to chyba lepiej poranku (bo rytm jest dość żwawy i człowiek podryguje mimowolnie) - następnym razem prosimy o coś na snujący się jesienny wieczór :)
jak to po co? choćby po to, żeby se posłuchać... ale La Stravaganzę to chyba lepiej poranku (bo rytm jest dość żwawy i człowiek podryguje mimowolnie) - następnym razem prosimy o coś na snujący się jesienny wieczór :)
OdpowiedzUsuń