Jeszcze jedna piosenka przed świtem.
Tamta opowiada smutną historię.
Najkrócej mówiąc, o tym, że ona jego płakała.
A najpierw kochała.
Więc dla równowagi inna, skoczna & niewątpliwie wesoła, w której występuje,
między innymi, Księżyc w kolorze fiołkowym.
O czerwonym od kilku dni mnóstwo piszą we wszystkich cybergazetach.
a ja bym dała...
OdpowiedzUsuńA byłaby z serem? To byśmy wzięli...
Usuńprzegapiłem (a może raczej: przespałem) czerwony księżyc ale za to widziałem jak wschodzi nad lasem - ogroomny był! ,
OdpowiedzUsuńpiosenki obie super - a ta jedna nawet bardziej niż druga - i te organy!! :)
Ludzie to są! Tetrada krwawych Księżyców się kończy, a oni śpią! Ale co do tego, że jedna bardziej, pełna zgoda :-)).
UsuńMy jego widzieli też nad horyzontem, jak wracali z Nałęczowa, nie bardzo podłej mieściny. :D :D :D
OdpowiedzUsuń