27 września 2015

chapeaux bas, najmilsi,
w górę okulary,
zjemy sobie po grzance,
nikomu nie damy

Jeszcze jedna piosenka przed świtem.
Tamta opowiada smutną historię.
Najkrócej mówiąc, o tym, że ona jego płakała. A najpierw kochała.
Więc dla równowagi inna, skoczna & niewątpliwie wesoła, w której występuje,
między innymi, Księżyc w kolorze fiołkowym.
O czerwonym od kilku dni mnóstwo piszą we wszystkich cybergazetach.

5 komentarzy:

  1. a ja bym dała...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bengalski, tygrys28/9/15

      A byłaby z serem? To byśmy wzięli...

      Usuń
  2. przegapiłem (a może raczej: przespałem) czerwony księżyc ale za to widziałem jak wschodzi nad lasem - ogroomny był! ,
    piosenki obie super - a ta jedna nawet bardziej niż druga - i te organy!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bengalski, tygrys28/9/15

      Ludzie to są! Tetrada krwawych Księżyców się kończy, a oni śpią! Ale co do tego, że jedna bardziej, pełna zgoda :-)).

      Usuń
  3. My jego widzieli też nad horyzontem, jak wracali z Nałęczowa, nie bardzo podłej mieściny. :D :D :D

    OdpowiedzUsuń